piątek, 7 lutego 2014

BEP

BEP - Biomass Energy Project

Spółka, która prowadzi uprawę miskanta olbrzymiego. Jest to wysoka trawa (do 3,5 m), która może być wykorzystywana jako roślina energetyczna - czyli biomasa użyta do spalania.
Spółka chwali się, że posiada już 16 mln sadzonek o wartości 45 gr każda. Dałoby to łączną wartość 7,2 mln zł. W następnym roku planują uzyskać 26 mln sadzonek (11,7 mln zł). Trudno mi zweryfikować na ile prawdziwa jest podana wartość sadzonki oraz czy faktycznie jest szansa na ich spieniężenie. Można znaleźć oferty od 29 gr do 1  zł za sadzonkę. No i do tego dochodzi sprzedaż słomy (biomasa) do elektrowni (a przynajmniej powinna, bo na razie nie widać z tego przychodu)
Spółka ma ambitne plany - chce rozpocząć uprawy w Indonezji i Afryce.

Patrząc na kapitalizację 17 mln zł widać, że rynek w to wierzy. Jest to ok.2,5 raza więcej niż wartość sadzonek.

P/E=9,5, a więc wydaje się atrakcyjny. P/BV=5,3 - dużo. 
Spółka praktycznie nie ma majątku trwałego. Główna pozycja aktywów to zapasy (sadzonki miskanta) ok.5 mln zł i należności 2,7 mln zł (o tym jeszcze później kilka słów).

Problem jaki ja zauważam jest taki, że na razie nie widać w sprawozdaniu realnych wpływów ze sprzedaży. No niby jest przychód 2,475 mln zł - jest to jednak efekt zaksięgowania jednej umowy zawartej na koniec 2013 r. (niby 2.01.2014, ale faktura dotyczy 2013 r.), ale zapłaty za nią nie ma, a przepływy operacyjne wykazują stratę 70 tys. zł. 
I tu włącza się lampka ostrzegawcza - umowy zawierane na "31 grudnia" i to takie, które istotnie wpływają na wynik są zastanawiające. Nie ma informacji kto zakupił te sadzonki, kiedy nastąpi zapłata. Dopóki nie zobaczę realnych pieniędzy za tą fakturę to zachowuję dużą ostrożność wobec tego wyniku, jak i ambitnych planów spółki. NewConnect już nie jedno widział.
Dziwne jest też to, że w IV kwartale nie ma ruchu na zapasach pomimo zaksięgowania sprzedaży 5 mln sadzonek. No i zastanawiająca jest wysoka rentowność operacyjna 82% w IV kwartale. Podczas, gdy prognoza na 2013 r. zakładała 3,9%.
I inne pytanie - dlaczego nie ma przychodu ze sprzedaży słomy (biomasy) - to chyba miał być podstawowy przychód spółki.
Przyznaję, że nie znam dobrze uwarunkowań na rynku biomasy.

Tak więc inwestycja w akcje tej spółki to trochę wiara w to, że posiadane sadzonki miskanta, jak i słomę można będzie dobrze sprzedać, a spółka będzie powiększać znacząco skalę upraw w kolejnych latach.

2 komentarze :

  1. Nie znam dobrze spółki ale na przestrzeni ostatnich kilku lat rady nazdrocze zrozumiały, że komunikacja z rynkiem ma pozytywny wpływ na kurs akcji. Może warto byłoby zadań kilka pytań bezpośrednio do spółki? Mogę się tym zająć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Jak prześlesz mi ich odpowiedzi to chętnie umieszczę na blogu.

      Usuń