środa, 16 kwietnia 2014

Farm 51 - Deadfall Adventures?


  
The Farm 51 Group SA (F51) tworzy gry akcji 3D. Jak samo ocenia - jest to najbardziej prestiżowy i wymagający gatunek gier wideo. Produkcja tego typu gier obarczona jest największym ryzykiem - zazwyczaj budżet na grę jest znaczący i aby osiągnąć sukces trzeba sporo kopii takiej gry sprzedać i to za przyzwoitą cenę. To jest ryzyko, które materializuje się dopiero kilka miesięcy po wypuszczeniu gry w rynek.
No i przeglądając raporty spółki zapaliła mi się w głowie "czerwona lampka", ale po kolei.

Deadfall Adventures
Spółka (początkowo jako sp. z o.o.) istnieje od 2005 roku, a debiutowała na NewConnect w marcu 2012 r. Spółka współtworzyła hitowego Wiedźmina, ale też jest autorem gier: NecroVision, NecroVision Lost Company i Painkiller Hell & Damnation.
Jednak najważniejszym tytułem zapowiadanym od 2 lat z budżetem ponad 3 mln zł był Deadfall Adventures - gra przygodowa w stylu Indiana Jones, którego debiut nastąpił 15.11.2013 r. na PC.

Oczekiwania sprzedażowe "flagowego produktu" wynosiły 400 tys.egzemplarzy, a koszty miały zwrócić się przy ok. 200 tys. (link). Stworzenie gry kosztowało 3 mln zł (bez wydatków na promocję i marketing), a dodatkowo 1 mln zł ma kosztować wersja na PS3 (wywiad). Przedpremierowa sprzedaż  na platformie Steam zaczęła się we wrześniu 2013 r.  Debiut 15 listopada.
Należy podkreślić, że jest to najważniejszy projekt w dotychczasowej historii spółki zapowiadany od dawna, więc nie można obojętnie przejść nad nim bez oceny.

Pod koniec stycznia 2014 r. spółka poinformowała, że w listopadzie sprzedano 51,4 tys. kopii gry (zapewne z uwzględnieniem okresu przedpremierowego).
I ... cisza.
A to zapala wspomnianą "czerwoną lampkę"

Żadnych nowych informacji o sprzedaży. Jest już połowa kwietnia (5 miesięcy od premiery) i minął bardzo istotny okres przed świętami Bożego Narodzenia.
A przypominam mówimy o najważniejszym w historii Farm 51 projekcie, na który wydał rekordowe pieniądze! I naprawdę trudno uwierzyć, że w przypadku sukcesu byłoby tak cicho. Tak nie działa marketing sukcesu sprzedażowego .
Ta cisza niepokoi i niestety wzbudza obawy, że sprzedaż nie jest tak dobra jak oczekiwano.

Oceny gry niestety nie zachwycają - Metacritic.com 52/100, GameRankings.com 52,3/100.
"Deadfall Adventures miał potencjał, który nie został wykorzystany przez słaby system walki i sporo błędów technicznych. Same zagadki, to nieco zbyt mało, by produkcja wspięła się na wyższy pułap." (recenzja). Przy wysokiej cenie (39,99€ w Steam) to świetne recenzje i pozytywny szum muszą zachęcać do kupna. A tego brakuje.
Na koniec 2013 r. nie widać też wzrostu należności.

Zamiast danych o sprzedaży lawinowo pojawiły się za to informacje ze spółki o sukcesie trailera nowej gry "Get Even", którą teraz chce produkować The Farm 51.
W polityce funkcjonuje coś takiego jak odwracanie uwagi od istotnych spraw. A ten nawał oficjalnych zachwytów nad "Get Even" tuż po wprowadzeniu do sprzedaży "Deadfall Advantures" - najważniejszego projektu spółki - na takie coś wygląda. W I kwartale miała się pojawić wersja na PS3 - miały na nią pójść spływające pieniądze z wersji na PC. Ale o wypuszczeniu wersji na PS3 na razie cisza, a spółka zaczęła oferować nowe obligacje.

To są tylko "poszlaki" bez twardych dowodów, więc może okazać się, że po cichu sprzedaż sobie idzie i będzie dobrze. 

Wyniki finansowe
Budżet "Get Even" ma być znacząco większy od DA. "To, czy budżet będzie dwa czy trzy razy większy, zdecydują posiadane środki, a to zależy od sukcesu „Deadfall Adventures" – mówił Prezes Siejka. (artykuł), ale też dla odmiany "Budżet Get Even kształtować się będzie na poziomie 5 mln zł." (wywiad). Tylko za co powstanie "Get Even"?

Wyniki spółki pozornie wyglądają bardzo dobrze. Przychody w 2013 r. rekordowe 5,07 mln zł (+90%), zysk netto 1 mln zł (w 2012 r. zaledwie 20 tys. zł).
Byłoby super, gdyby nie to, że:
- w dużej części przychody są memoriałowe (pisałem o tym przy okazji i3D i Bloober) - 2,24 mln zł to zmiana stanu produktów - jest to zapis księgowy wynikający z zasady adekwatności przychodów do kosztów. Inaczej mówiąc spółka poniosła koszty na wytworzenie produktów, które oczekuje, że sprzeda w przyszłości, ale już część księguje w przychodach (pomimo, że nic nie sprzedaje), aby nie było skoków typu - przez 2 lata same koszty, a potem jednorazowy zysk. Nie dziwi Was, że w raporcie za IV kwartał jest m.in. taki komentarz "o dynamicznym wzroście przychodów przesądziła (...) intensyfikacja prac nad Get Even (!)". Jeszcze nie ma "Get Even", a już są księgowane przychody! To jest fenomen księgowości producentów gier. W latach 2011-2013 r. spółka pokazała łącznie 9 mln przychodów, z tego aż 5 mln to "zmiana stanu produktów" - produkcja na magazyn.

Ale taki zapis księgowy niestety "zaciemnia" sytuację, bo poprawia mocno wyniki domniemanymi faktami z przyszłości, a gdy nie zrealizuje się zakładana sprzedaż, to spółka powinna wykazać stratę. Chyba, że dokona się kolejnego zabiegu księgowego :)
Warto porównać sprawozdania za III i IV kwartał 2013 r. Kilka pozycji się mocno pozmieniało.
W 2011 r. 1,2 mln, w 2012 r. 1,6 mln i w 2013 r. 2,2 mln spółka księgowała w przychodach w pozycji "zmiana stanu produktów". W efekcie rosły zapasy - były to tony kB  stworzonych do gier, które dopiero będą sprzedawane. W grudniu 2012 r. zapasy wynosiły 3,3 mln zł (w tym: INDY 2,4 mln, EVIL 0,3 mln, starocie 0,6 mln) , we wrześniu 2013 r. już 5 mln, a w grudniu 2013 r. tylko 1,4 mln. Co stało się z zapasami? Zostały przeksięgowane w aktywa trwałe (wnip). Łącznie zapasy i wnip to 5,5 mln zł. Jaki jest tego sens? Ano taki, że teraz są to już moduły, które będą wykorzystywane w przyszłości do kolejnych produkcji. I audytorowi trudno się do tego przyczepić,  bo jak udowodnić, że spółka nie wykorzysta tych modułów w przyszłości.
Od razu poprawiły się przepływy operacyjne, bo koszty zeszły na poziom wydatków inwestycyjnych. No same korzyści. Ale to wszystko trzeba finansować!
- zadłużenie spółki rośnie, choć nie jest jeszcze niepokojąco duże. W 2011 r. zobowiązania wynosiły 0,31 mln, w 2012 r. 1,59 mln, w 2013 r. 2,75 mln zł. Przepływy finansowe pokazują ile spółka pozyskiwała nowych środków na swoją działalność - w 2011 r.  1,9 mln, w 2012 r. 2,2 mln, w 2013 r. 1,2 mln. Dzięki komercjalizacji Painkillera i Deadfall Advantures spółka mniej potrzebowała środków zewnętrznych, ale ciągle to były jednak kolejne wpływy do spółki i wzrost zadłużenia.
Dlatego dobrze by było, żeby DA przyniósł realny dochód pieniężny, bo licząc obecny dług (który trzeba zrefinansować) i budżet na "Get Even" spółka potrzebuje sporo środków.

Podsumowanie
Analiza producentów gier komputerowych jest trudna, bo długi proces produkcyjny powoduje, że pojawiają się w sprawozdaniach nietypowe księgowania, które jednak warto rozumieć.
Dla The Farm 51 Group rok 2013 miał być przełomowy - wypuszczenie własnej gry "Deadfall Advantures", która miała przynieść spore realne zyski. Na razie niestety cisza ze strony spółki odnośnie sprzedaży niepokoi, a przy słabych recenzjach może okazać się, że DA nie będzie oczekiwanym sukcesem.
W międzyczasie PR-owo zwiększył się nacisk na promocję projektu "Get Even", ale do jego realizacji potrzeba sporo pieniędzy i pozyskanie ich będzie kluczowym zadaniem Farm 51.
I tego im życzę.

5 komentarzy :

  1. Kolejny świetny wpis. Prowadzisz jeden z najbardziej merytorycznych blogów. Przed kolejną hossą wnikliwie przestudiuję wszystkie wpisy, żeby wyłowić potencjalne perełki - nie omieszkam wrzucić ich tutaj, może skorzystasz z mojej pracy, jak ja z Twojej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak masz jakieś podpowiedzi to zawsze też można na priv - kontakt na dole strony

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu ja Ciebie nie przeczytałem w kwietniu i nie zredukowałem pozycji na Farmie póki jeszcze mogłem? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem .. ale jak w pon / 26.01.2015 bedzie dalej rakieta to trzeba bylo jednak zaczekac :P

      Usuń
    2. nie wiem trzeba bylo zaczekac Bo w poniedzialek 26.01 rakieta na 10 zł

      Usuń