piątek, 23 maja 2014

Warto obserwować ten wskaźnik


W Biblii jest takie zdanie: "A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato." Warto z tej rady skorzystać również w inwestycjach giełdowych. Od razu zwolennicy analizy technicznej podskoczą z radością, że to o nich mowa (bo faktycznie analiza techniczna bazuje na powtarzalności zachowań kursów), ale dziś będzie o czymś innym.
Każdy chciałby wiedzieć kiedy będzie hossa, a kiedy bessa. Najlepiej o tym wiedzą analitycy giełdowi - niestety post factum, ale nas bardziej interesuje przyszłość niż przeszłość. Ciekawą pracę w tym zakresie podjęli się ludzie ze strony makrosfera.net, którzy na podstawie danych makroekonomicznych i wskaźników giełdowych badają cykliczność gospodarki i indeksów giełdowych. Nie wiem, co obecnie pokazują ich analizy, ale dane historyczne wyglądają wiarygodnie.
Można samemu obserwować wskaźniki makroekonomiczne i zaimplementować je do zarzadzania swoimi inwestycjami (nie co kupować, ale ile i kiedy). Np. jedną ze sprawdzalnych tez jest taka: "gdy stopy procentowe rosną to jest to zazwyczaj koniec wzrostów na giełdzie".
Natomiast  ja chciałbym pokazać dzisiaj inny wskaźnik, który kontrariańsko dobrze koreluje się z ruchami indeksów giełdowych.
 Na stronie SII (Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych) można znaleźć ciekawy wskaźnik - INI - Indeks Nastrojów Inwestorów (INI). Powstaje on na podstawie ankiety, w której badani inwestorzy odpowiadają na proste pytanie - "Uważam, że trend na giełdzie przez następne 6 miesięcy będzie: wzrostowy, boczny, spadkowy". I liczona jest zwykła różnica pomiędzy bykami i niedźwiedziami. I okazuje się, że ten prosty wskaźnik daje sporo informacji:

źródło: SII, Stooq

Jak widać, zazwyczaj więcej jest byków niż niedźwiedzi - to normalne - jak mam akcje, to uważam, że wzrosną, a przecież odpowiedzi udzielają inwestorzy indywidualni. Ale warto popatrzeć przede wszystkim na ekstrema. Jak widać na powyższym wykresie czas największego pesymizmu jest często początkiem wzrostu na giełdzie, a czas hurraoptymizmu kończy wzrosty. Zapewne wielu z Was to wie, ale pokazuję ten wykres, bo ostatnio ustanowiony został tam mocny dołek (liczba niedźwiedzi była wyższa niż byków, co rzadko się zdarza). A to zwykle oznaczało nadejście wzrostów na giełdzie.
Jak już pisałem wcześniej (Bessa? Niekoniecznie..., C/Z w dół) ja obstawiam scenariusz optymistyczny dla posiadaczy akcji, że bessa jeszcze nie nadeszła i powyższy wykres daje mi kolejny argument. Choć uważam, że w 2015 r. mogą być już spadki.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz