wtorek, 14 października 2014

CCS - po załamaniu


Akcjonariusze Cyfrowego Centrum Serwisowe SA (CCS) bardzo ciężko przeżyli spadek kursu tej spółki. Na pierwszej tegorocznej sesji w intraday było ponad 5 zł za akcję, dziś jest 1,27 zł. 75% w plecy boli.

Kto musiał naprawić swoją komórkę mógł się spotkać z CCS - jest to autoryzowany serwis urządzeń telekomunikacyjnych itp.

W 2013 r. była to jedna z gwiazd NewConnect. Wzrost kursu o 500% w ciągu roku wynikał z nagłego skoku przychodów i zysków. W całym 2013 r. grupa zarobiła imponujące ponad 10 mln zł.

Jednak wyniki IV kw 2013 były szokiem. 

Jednocześnie nie znalazłem jasnego wyjaśnienia ze strony Zarządu tego załamania (co świadczy niestety niedobrze o komunikacji z inwestorami), a sami sprzedawali wcześniej akcje (np. Zygmunt, Frączek).
Tłum mógł tylko później przeczytać: "W wyniku dogłębnej analizy dotychczasowych obszarów działania jednostki dominującej, przeprowadzonej w ubiegłych miesiącach dokonano wyboru optymalnych obszarów działania, mających istotne znaczenie dla utrzymania tempa rozwoju i progresji wyników finansowych w najbliższej jak i dalszej przyszłości. W związku z ogólnym rozwojem biznesu, zakończony został przegląd i aktualizacja dotychczasowych procedur i struktury organizacyjnej, a także zakończona została analiza dotychczasowej współpracy i rentowności współpracy z obecnymi klientami jednostki dominującej. Podjęto także decyzje o ograniczeniu lub zakończeniu współpracy z niektórymi partnerami."
A zapewne stracili jakąś istotną umowę i stąd gigantyczne spadki przychodów i zysków. Mogło to dotyczyć dystrybucji urządzeń.



Teraz trzeba patrzeć na ten biznes pomijając to, co działo się we wcześniejszych kwartałach 2013 r. Są w stanie uzyskać ok. 50 mln zł przychodów kwartalnie i to może się stopniowo zwiększać. Rentowność działalności jest niska i zapewne też może powoli wzrastać.

Nie ma co oczekiwać powrotu do wyników z 2013 r.
Myślę, że 1,5-2,0 mln zł zysku netto w 2014 r. uzyskają, więc obecna wycena ok. 20 mln zł wydaje się fair.


No chyba, że spełnią się zapowiedzi Wiceprezesa R.Frączka (wywiad ok. 6 minuty), który powiedział, że wyniki tegoroczne będą porównywalne lub nieco lepsze od zeszłorocznych.
A przypomnę, że w 2013 r. było 300 mln zł przychodów i 10 mln zł zysku netto. Po I półroczu 2014 r. jest zaledwie 90 mln zł przychodów i 0,7 mln zł zysku netto.
Albo stanie się cud albo będzie można rozliczyć imiennie Pana Wiceprezesa ze złożonych obietnic.

PS. Warto przeczytać pierwszy komentarz do tego wpisu - bardzo ciekawy...

2 komentarze :

  1. A nie czytał Pan o wyłudzaniu (nie do końca poprawny termin, bo w w obliczu prawa jest to legalne) VAT przy reeksporcie elektroniki? Tyle artykułów w gazetach o tym, że Polska ostatnimi czasy stała się znaczącym eksporterem smartphone'ów. Wiele firm z czołówki branży dorabiała sobie na tym procederze. Podejrzewam, że to najprostsze wyjaśnienie tych super wyników...

    OdpowiedzUsuń
  2. To faktycznie wiele tłumaczy...
    artykuły o tym:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15679621,Podatkowy_przekret_na_telefonach_komorkowych__Budzet.html
    http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/znow-zniknely-3-mld-zl,11902589274

    OdpowiedzUsuń