poniedziałek, 2 lutego 2015

Uboat-Line - wyjście Misiąga

W piątek kurs Uboat-Line wzrósł o ponad 50%. Stało się tak po informacji, że prezes Misiąg sprzedał większość swoich akcji niejakiemu p. Stonodze.
Sytuacja o tyle dziwna, że p. Misiąg zawsze mówił, że spółka ma świetną przyszłość, rośnie, dobrze się rozwija i ma zyski.
Już w czerwcu zwracałem uwagę, że w Uboat-Line widać duże rysy, z których największa to problem ze spłatą należności (link), co może przekładać się na problem z płynnością finansową.


Pozostaje pytanie, dlaczego p. Misiąg sprzedał akcje swojej świetnie prosperującej spółki z perspektywami po 10 gr (43% akcji spółki po 586 tys. zł łącznie). Czy na pewno jest tam tak dobrze jak mówił wcześniej? Wątpię, a powyższy krok wygląda na ucieczkę z tonącego okrętu.
Nowy główny akcjonariusz twierdzi, że spółka jest super, tylko miała problem z zarządzaniem. I jemu się uda. Zaczął trochę jak słoń w porcelanie przekazując ważne informacje o spółce publicznej na facebooku i atakując SII (mam wrażenie, że ten pan porusza się w jakimś wirtualnym świecie, w którym wszyscy są nieuczciwi i chcą go zniszczyć, a on jako jedyny walczy z niesprawiedliwością, stąd taka dziwna reakcja). Jaki jest cel zakupu akcji Uboat-Line przez p. Stonogę? Czas pokaże. Czy faktycznie podjął świetną decyzję, czy jest kolejną ofiarą p. Misiąga.

Moim zdaniem jak prezes spółki sprzedaje akcje w takiej desperacji to nie jest to dobry prognostyk dla przyszłości Uboat-Line. Kupowanie akcji po takim info to dla mnie jakieś szaleństwo i takie było widać w piątek.

PS.
A to wpis na Facebooku nowego większościowego akcjonariusza Uboat-Line:
Życzę szczęścia tym, co wierzą w nową przyszłość UL.
 

1 komentarz :

  1. czy to niejaki CERTUS wprowadzal te firme na NC?...jesli tak to wszysko jasne ;-)

    OdpowiedzUsuń