piątek, 11 sierpnia 2017

Spółki z górnej półki: CDRL - lepiej, choć niby gorzej

CDRL opublikował raport za II kw. Na poziomie operacyjnym realizuje się zakładana przeze mnie poprawa, jednak wycena kontraktów terminowych obniżyła wynik o ponad 3 mln zł. Jest to jednak prawdopodobnie przejściowe.
Zgodnie z zasadami tego portfela pozycja zostaje zamknięta, niestety ze stratą -7%.

Przychody w II kw. przekroczyły 50 mln zł (+6,2% r/r). Zysk ze sprzedaży wyniósł 6,85 mln zł (+28% r/r) potwierdzając zakładaną poprawę marż dzięki umocnieniu PLN względem USD.



Zysk netto wyniósł 2,28 mln zł (-54% r/r) na co wpłynęła wycena otwartych kontraktów terminowych.


W I półroczu przychody wyniosły 101 mln zł (+9% r/r). W głównej mierze wzrost nastąpił w sklepach zagranicznych +22%. W Polsce +4,5%.

Umocnienie PLN wobec USD wpłynęło na poprawę marży ze sprzedaży brutto. W II kw. wynosiła 58,7% wobec 55,6% rok wcześniej.

Przełożyło się to na poprawę zysku ze sprzedaży netto.


I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie instrumenty pochodne.
Wycena otwartych pozycji kontraktów terminowych wyniosła w pasywach 3 447 tys. zł. Wycena zwiększyła koszty finansowe i w efekcie obniżyła wynik.


O co chodzi w tymi pochodnymi?
Spółka tylko lakonicznie napisała w raporcie: " Największa różnica rzutująca na wynik netto wynika ze wzrostu kosztów finansowych o 97%, która to jest skutkiem wyceny kontraktów terminowych."
Spółka zabezpiecza przyszłe przepływy walutowe kontraktami terminowymi. W pasywach wykazane są czynne kontrakty wycenione na 3,447 mln zł. 
W przypadku zabezpieczenia przepływów niestety nie występuje bezpośrednia kompensacja zmiany wartości kontraktów z pozycją zabezpieczaną. I to powoduje, że wyceniany jest już kontrakt, a przyszłe planowane zobowiązanie jeszcze nie występuje. Czyli już teraz jest strata na wycenia kontraktu, a nie ma zysku ze zmniejszenia wartości zobowiązania (bo go fizycznie jeszcze nie ma).

Przykład
W I kw. Spółka wiedziała, że za 6 miesięcy kupi towar za 10 mln USD. Chciała już wtedy zabezpieczyć kurs i zawarła kontrakt terminowy wg aktualnego kursu rynkowego USDPLN 4,00 zł . Czyli wartość planowanego zobowiązania wynosiła 40 mln zł.
Po 3 miesiącach nie ma jeszcze faktury kosztowej (czyli zobowiązania), ale kurs USDPLN spadł do 3,60 zł. Przyszłe zobowiązanie zmniejszyło swoją wartość do 36 mln zł, ale ponieważ go jeszcze nie ma to w księgach nic się nie księguje.
Natomiast trzeba wycenić kontrakt terminowy i w tym przypadku jest strata 4 mln zł.

Tak to zadziałało w CDRL. Wycena otwartego kontraktu wyniosła na 30.06 -3,447 mln zł. Natomiast zysk ze zmniejszenia wartości zobowiązania dopiero się pojawi w momencie otrzymania faktur zakupowych (pewnie w III kw.).
Dlatego nie należy zbytnio przejmować się obecną stratą na wycenie kontraktu.

Tak przynajmniej mi się wydaje, choć nie wiem, czy jednak nie można było tego przeprowadzić przez kapitał z aktualizacji wyceny. 

Podsumowanie
CDRL jako importer korzysta na umocnieniu PLN wobec USD. Poprawiła się marża i zysk na sprzedaży. Jednak na razie musiał wycenić walutowy kontrakt terminowy i straciła z tego powodu 3,447 mln zł. Jest to jednak prawdopodobnie tylko przejściowa strata, bo w kolejnych okresach pojawi się zysk na zabezpieczanych przepływach (gdy pojawią się już faktury zakupowe).

7 komentarzy :

  1. To znaczy ze w przyszlym kwartale spodziewamy soe super wynoku operacyjnego ? Nizszy koszt zakupow ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wynik na kontraktach termminowych niekoniecznie odzwierciedla to co napisałeś.

    U nas to działa tak:
    Dostaję fakturę na 1 mln USD - księguje ją jako zobowiązanie według średniego NBP - np. 4,00 czyli 4 mln PLN i tyle mam w zobowiązaniach. Termin płatności faktury 90 dni.

    Za tydzień kurs jest 3,90 i decyduję się zabezpieczyć swoje ISTNIEJĄCE zobowiąznie. Kupuje 1 mln USD jako forward po 3,91 na za 83 dni. Zabezpieczyłem sobie że zamiast 4 mln zapłacę 3,91 mln.

    I teraz w międzyczasie przychodzi dzień bilansowy np. 30.06. średni NBP wynosi 3,60.

    To co się dzieje w ksiegach zalezy od tego czy spółka prowadzi rachunkowośc zabezpieczeń tzn w uproszeczeniu czy paruje dokładnie transakcje handlowe z transakcjami zabezpieczającymi. Większość spółek tego nie robi tylko zabezpiecza pozycję globalną (np. pulę zobowiązań a nie konkretne transakcje handlowe).

    Przy braku rachunkowości zabezpieczeń spółka ma startę na kontrakcie terminwym 0,31 PLN (3,91-3,60) na 1 mln USD czyli 310.000 PLN!!! bo gdyby się nie zabezpieczyła mogłaby kupić USD po 3,60.

    Z drugiej strony spółka wycenia swoje zobowiązanie które ma w księgach po 4,00 - wycenia je po 3,60 - czyli na wycenie zobowiązań ma + 400.000 PLN - saldo wynosi +90.000 i tyle spółka powinna wykazać z tytułu różnic kursowych.

    Gdyby spółka prowadizłą rachunkowośc zabezpieczeń te 90.000 zysku wykazane byłoby w wyniku na sprzedaży a nie w finansówce.

    Jezeli spółka zabezpieczyła przyszłe zobowiązania (nieistniejące) kupując FWD na USD po 4,00 a disiaj jest 3,60 to jest strata będzie REALNA bo jak przyjdzie faktura na 1 mln USD to zostanie zaksięgowana jako zobowiąznie 3,6 mln a spółka będzie musiała te USD kupić po 4,00 czyli starci 400.000 USD bo zapłaci 4 mln zamiast 3,6 mln.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałeś o ISTNIEJĄCYCH zobowiązaniach i to jest podstawowa różnica.
      Tu nie ma zysku na różnicach kursowych, więc zakładam, że zabezpieczenie dotyczy przyszłych zobowiązań, których jeszcze nie ma w bilansie.

      Usuń
    2. Co do ostatniego akapitu to policz to sobie.
      Na dzień zabezpieczenia.
      Wiem, że będę miał 1 mln zł zobowiązań.
      Przy kursie 4 zł warte jest 4 mln zł.
      Po 3 miesiącach (kurs 3,60) mam stratę na forwardzie -400 tys. zł, ale zobowiązanie jest warte 3,6 mln zł, czyli do zapłaty mniej o 400 tys. zł. W księgach nie będzie zysku +400 tys. zł z różnic kursowych (bo nie było zobowiązania), ale realnie o 400 tys. zł niższe koszty sprzedanych towarów (po dokonaniu sprzedaży zakupionych towarów).
      Tak więc strata na wycenie forwardu zostanie skompensowana niższymi kosztami zakupu (nie bezpośrednio przez różnice kursowe).

      Usuń
  3. "Tak więc strata na wycenie forwardu zostanie skompensowana niższymi kosztami zakupu (nie bezpośrednio przez różnice kursowe)."

    Tak masz rację, ale nie masz pewności, że tak jest w spółce. To jest najbardziej optymistyczny scenariusz ale nawet w takim scenariuszu pewnie częśc z tego jest już sprzadana i uwzględniona w wyższej rentownosci minionego kwartału co pokazujesz.

    Ja pokazałem, że jest równie mozliwe, że ujemne saldo różnic kursowych może być rzeczywiste tzn., że spółka zabezpieczyła istniejące na dzięń bilansowy zobowiązania a saldo wyceny forwarda i zobowiązań jest ujemne tym barzdiej że wzrost marży brutto jest znaczący. Z jednej strony rosnie marża ale z 2 strony biją ujemne RK. Ty widzisz super marże i nie wiążesz z tym ujemnych RK albo sugerujesz że RK dotyczą okresu przyszłego. Może i tak jest - chciałem pokazac 2 stronę medalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź ze spółki:
      "generalnie zawieramy transakcje zabezpieczające pod przyszłe zobowiązania."

      Ja w sprawozdaniu nie widzę zysku z różnic kursowych (co byłoby, gdyby zabezpieczali konkretne zobowiązania). Również mało prawdopodobne jest, że już sprzedali już towar, a zabezpieczenie dalej trwa (od zakupu do sprzedaży trochę trwa).
      Dlatego wychodzi mi, że to jest zabezpieczenie przyszłych płatności.

      Usuń
  4. Co sądzisz OBS o Agrolidze? Cena atrakcyjna względem wskaźników. Czy warto się nią zainteresować z kapitałem do 10.000 zł uwzględniając, że jest to spółka z Ukrainy, mało płynna, z NC i z bardzo oszczędną polityką informacyjną?

    OdpowiedzUsuń