piątek, 28 września 2018

Ceny energii będą realnie odczuwalne. Ile może stracić Cognor.

Ceny energii na rynku hurtowym we wrześniu zwariowały. Firmy energochłonne z przerażeniem patrzą na taką sytuację. Wczoraj ceny energii były tematem XV Kongresu Nowego Przemysłu. Na nim prezes HIPH powiedział, że "koszty energii powodują, że hutnictwo znalazło się w dramatycznej sytuacji" (link). Ale problem nie dotyczy tylko hut.
Sprawdźmy ile więcej może zapłacić Cognor.

Temat energii na XV Kongresie Nowego Przemysłu wywołał dużo emocji.
Zacznijmy od wypowiedzi prezesa URE p. M.Bando o rynku energii (link):
"Rynek wygląda dziwnie. Jest to instytucjonalny lobbing jednej grupy zawodowej i jednej gałęzi przemysłu. Tworzone są regulacje prawne pod firmy."
"Centralnie planowana gospodarka energetyczna niewiele ma wspólnego z rynkiem. Jesteśmy na etapie powrotu do 30 lat wstecz"
"Im mniejszy będzie ruch cen energii w grupie taryfowej G, obejmującej gospodarstwa domowe, tym większy będzie w pozostałych grupach odbiorców, które już dziś płacą za prąd znacznie więcej od klientów z grupy G"

Prezes HIPH Maciej Dzienniak apeluje o wprowadzenie systemu wsparcia przemysłu energochłonnego np. poprzez rekompensaty za wzrost kosztów certyfikatów CO2. 
Jak zwykle to my obywatele musimy płacić za "ambitne" pomysły polityków (zarówno te ekologiczne czyli walka z CO2, jak i te z kultem górnictwa węglowego w Polsce - a potem dzielnie walczymy ze smogiem). 

Fragment z wypowiedzi prezesa Dzienniaka z HIPH (link1 , link2):
" Od kiedy ruszył rynek uprawnień do emisji CO2 (ETS) w 2005 roku wiadomo było, że energia podrożeje. Energetyka miała czas, aby się przygotować. – Kto jest beneficjentem obecnej sytuacji? Ministerstwo Finansów. Zyski do budżetu wynosiły w 2016 roku 576 mln zł, w 2017 roku – 2,1 mld zł, a zgodnie z szacunkami wynikającymi z obecnych cen uprawnień zyski w tym roku mogą wynieść nawet 6 mld zł, a plan zakładał 1 mld zł. Na co idą te pieniądze?
" Polski przemysł przegrywa z niemieckimi producentami stali przez wyższe ceny energii w Polsce. – Przegrywamy głównie przez koszty energii elektrycznej, ale także gazu"
"Opłata jakościowa, opłata przejściowa, opłata rynku mocy, opłata kogeneracyjna - to cały szereg opłat, które w ciągu ostatnich kilkunastu lat energetycy dopisują nam do naszych faktur, a my je ponosimy"

Kolejnym pomysłem HIPH jest import energii elektrycznej z zagranicy. 
"Gdyby to (zakup energii z importu - PAP) się udało - a na razie słyszymy same +nie+ - byłoby to również pomocne dla polskiej energetyki, bo miałaby wreszcie szansę zweryfikować się co do kosztów z dostawcami zagranicznymi".

Np. na Białorusi w 2019 roku ruszy elektrownia atomowa, ale import energii z niej do UE jest strategicznie blokowany. Polska odmówiła importu prądu z Białorusi (Elektrowni Ostrowiec) ze względu na obawy o własne moce wytwórcze czyli m.in. rozbudowę elektrowni w Ostrołęce (link). Istniejące połączenie energetyczne z Białorusią ma być rozebrane.

Ceny energii we  wrześniu biją rekordy.
źródło: TGE (kontrakt BASE_Y-19)

Z poziomu ok.170 zł za MWh kurs kontraktu BASE_Y-19 (kontrakt roczny z dostawą pasmową w 2019 roku) doszedł do 312 zł, a obecnie wynosi ok. 280-290 zł.

Prezes Polenergia Obrót A.Zieleźny (link) powiedział:
"Rynek jest nieprawdopodobnie rozchwiany i bardzo trudno jest wyrokować, gdzie ta prawdziwa cena się dzisiaj znajduje".
Wiceprezes spółki Energa Obrót Jan Chlebowicz :
"Nie widzieliśmy i nie widzimy przesłanek do tak skokowego wzrostu tych cen (...). Prawdopodobnie czeka nas korekta co najmniej do poziomu cen z połowy roku, ale to się okaże"

Popatrzmy na przykładzie Cognoru o ile mogą wzrosnąć koszty energii.
Niestety w raporcie nie znajdziemy wydzielonych kosztów energii. Jednak w raporcie rocznym jest informacja, że w 2017 roku Cognor zużył 378 tys. MWh.


Wzrost o 100 zł/MWh to dodatkowe koszty 37 mln zł rocznie.
Oczywiście to jest szacunek, bo zużycie energii rośnie, natomiast cena energii jest obecnie bardzo zmienna. Do tego dochodzi też kwestia zabezpieczenia ceny energii umowami długoterminowymi.

Rośnie nie tylko cena energii, ale też gazu (link)

źródło: TGE - cena kontraktu GAS_BASE_Y-19

Cena z poziomu 85 zł/MWh w ciągu roku wzrosła do ok. 120 zł.
37 mln m3 gazu zużytego w 2017 roku to ok. 400 tys. MWh. Czyli wzrost o 30 zł za MWh to 12 mln zł dodatkowych kosztów.
Cognor na razie pozytywnie odczuwa wzrost cen stali, jednak czy będzie w stanie przerzucić na odbiorcę na konkurencyjnym rynku stali koszty energii? 
W 2017 roku Cognor zarobił 50 mln zł netto. Jednak I półrocze było zdecydowanie lepsze - EBIT blisko 2-krotnie wyższy, a zysk netto wyniósł 43 mln zł, choć został obciążony m.in. kosztami różnic kursowych. Pozytywnie na wyniki wpłynie też spłata bardzo drogich obligacji zamiennych. Warto jednak pamiętać, że kluczowa jest w dalszym ciągu ochrona rynku stali w UE przed importem. Takie decyzje polityczne są istotnym ryzykiem.

PS. A tak wygląda zużycie energii elektrycznej w PKP Cargo
Choć ta ilość wydaje się za niska, gdy patrzy się na koszt energii (ujęcie kosztów razem z gazem i wodą nie tłumaczy tego, bo to energia elektryczna jest głównym kosztem).

PKP Cargo ma podpisaną umowę do końca 2018 r. (link).
A PKP Energetyka już zapowiada drastyczne podwyżki cen energii dla przewoźników (link).

Przedstawione informacje są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych. Czytelnik musi być świadomy, że wyłącznie on ponosi odpowiedzialność z tytułu podejmowanych decyzji inwestycyjnych.

19 komentarzy :

  1. Jeszcze jest tania enegria z hydroelektrowni w Skandynawii, mamy z nimi jakiś kabel, ale fakt politycy mają inne cele niż tania energia z importu.

    Niemcy budują NS2 bo przemysł potrzebuje taniej energii i tak się robi przewagę. U nas energia ma być węglowa a na koszty nikt nie patrzy a potem się dziwią, że przemysł wpada w problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest NordBalt, który łączy Szwecję z Litwą, ale często się psuje (podejrzewani o to są Rosjanie). A LitPol łączy Litwę z Polską.
      Natomiast są tam ograniczenia w przepustowości. To raczej pomoc niż znaczący import.

      Usuń
  2. Wygląda, że w PL po raz kolejny odbierzemy lekcję, że gospodarka centralnie planowana pod określone potrzeby przegrywa z wolnorynkową. Oby ceny energii nie okazały się tzw. Czarnym Łabędziem dla naszego rynku...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety w ogóle ostatni rok dls produkcyjnych firm jest średni delikatnie rzecz biorąc. Najpierw rosnące koszty płac a także wzrost cen surowców (np. stal, aluminium ale tez wiele innych) i umacniającym się PLN w stosunku do USD i w mniejszym stopniu do EUR co dla eksporterów było słabe. Jak to się trochę uspokoiło i była szansa, że spróbują to jakoś złagodzić poprzez optymalizacje procesów to teraz dostają kolejny strzał czyli energię. Nie ma łatwo niestety - co gorsza taki czynnik jak ta energia czy płace (bo już ceny surowców raczej mniej) wpływają na pogorszenie rentowności zazwyczaj bo firmy konkurują najczęściej na rynek jednak europejskim w pewnej mierze, a dotyka to tylko naszych firm. DLatego nie ma wyjścia - trzeba szukać takich perełek giełdowych, które mają w miarę stałe przewagi konkurencyjne niezwiązane z tym, że produkt jest tani bo wyprodukowany z taniej energii przez słabo opłacanych pracowników.

    A tak w ogóle to gratuluję artykułu - poruszyłeś bardzo ciekawe ryzyko, które będzie się zapewne materializować w kolejnych kwartałach dla wielu produkcyjnych firm - oczywiście te energochłonne mogą ucierpieć najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję. Sam jestem fanem Twoich analiz (dopiero dowiedziałem się pod jakim pseudonimem publikujesz)

      Usuń
  4. wysoka cena energii -> PKP Cargo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodałem dane dla PKP Cargo
      Trochę mi się nie zgadza zużycie z kosztem, ale i tak kwoty są duże.

      Usuń
    2. OBS, prośba o komentarz co nie zgadza sie w PKP CARGO z Twoimi obliczeniami?

      bartekb125

      Usuń
    3. Zużyli 700 tys. MWh w 2017 roku. Jeśli przyjmiemy ceną 170 zł za MWh to wychodzi 120 mln zł. A oni wykazują ponad 400 mln zł w kosztach.
      Spółka mi nie odpowiedziała na pytanie.

      Usuń
  5. Dzięki.
    Tutaj faktycznie w ogóle trzeba by się zastanowić jakie jeszcze spółki będą cierpiały - ciekawe jak to wygląda np. w Ropczycach, na pewno dotknie PCC Rokita. No i pytanie jak ktoś traci to ktoś powinien zarobić - czyli firmy sprzedające prąd - ale im rośnie cena węgla, nie mogą podwyższać za bardzo taryf dla ludzi i pewno przez certyfikaty jeszcze oberwą. Czyżby miało tylko pomóc GPW - bo wyższy wolumen obrotu (a wszystko ma iść przez GPW) to i wyższe w teorii prowizje dla niej?
    Przydałaby się taka nakładka, która zczytałaby wszystkie raporty roczne i w sekcji ryzyka znalazła słowo energia elektryczna - to byłby trop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli kluczem do wzrostu cen energii są certyfikatu CO2 to zarobi ten, co je posiada.
      Tu pewna odpowiedź kto zarobi: https://innpoland.pl/144929,w-rzadzie-bija-sie-o-7-mld-zl-kazdy-minister-ma-chrapke-na-te-certyfikaty
      Minister energii ma certyfikaty do emisji CO2 warte 7 mld zł.

      A w dalszej kolejności na pewno skorzysta OZE, instalatorzy fotowoltaliki. Pośrednio producenci świateł LED. No i importerzy dóbr z krajów o niższej cenie energii (Chiny?).

      Usuń
    2. OZE czyli Polenergia?

      Usuń
    3. i to i to, z tym, ze w PEP wiatraki to tylko część działalności

      Usuń
    4. Jest pare ciekawych firm ktore kiedys byly przedstawiane

      jak novavis columbus czy photon

      Usuń
  6. W firmie produkcyjnej (obróbka metali), w której pracuje podwyżka cen prądu we Wrześniu wyniosła blisko...70%!!! Nie mam w tym opłat dystrybucyjnych itp. które także mają wzrosnąć. Dodam, iż w naszym parku maszynowym znajdują się maszyny indukcyjne jak i piec elektryczny. Zdarza się, że atrakcyjniejsze oferty są wstanie złożyć firmy... niemieckie. Dalszy komentarz jest zbędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za potwierdzenie problemu.

      Usuń
  7. Fajnie, że pod Twoimi artykułami jest taka merytoryczna dyskusja. Wszedłem właśnie na portal analiz i tam niestety trzeba z opublikowaniem komentarza czekać do akceptacji moderatora. Bez sensu. Taka sama sytuacja jest na blogu Remigiusza, więc zakładam, że on był pomysłodawcą. W ten sposób nie da się zbudować społeczności i wyłapywać nawzajem błędów w swoim rozumowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. bo trzeba inwestowac w Oze tak jak robia to Niemcy a nie dotowac wegiel

    za pare lat bedzie bolalo oj bedzie za to teraz jest okazja na inwestycje w firmy zajmujace sie zielona energia

    Franek

    OdpowiedzUsuń